Aprecjacja SLD. Ogórek (Prezydent?) jest kobietą!

Drukuj

Od piętnastu lat istnienia SLD, wszelkiej maści dziennikarze i polityczni oponenci tej formacji marzą o pokoleniowej zmianie i o tym aby nimb otaczający byłe gwiazdy PZPR przestał świecić tak jasnym światłem PRL-owskiej historii.

Magdalena Ogórek, jest kimś tak różnym w tej historii (od osób ją tworzących), że trudno sobie wyobrazić kandydata tej formacji (i całej lewicy) bardziej zaskakującego. Jest tak dalece inna od Millera, Janika, Jakubowskiej, Senyszyn, Kwaśniewskiego etc., etc., że medialny mainstream jest tak zaskoczony, iż nijak nie potrafi cieszyć się, że jego kilkunastoletnie modlitwy zostały właśnie wysłuchane.

W przeciwieństwie do Agnieszki Gozdyry (Polsat) i Anny Kornackiej (Lewiatan) nie wiem jeszcze czy Magdalena Ogórek może być dobrym Prezydentem RP, ale cieszę się nieopisanie, że trzydziestosiedmioletnia dr specjalizująca się w zagadnieniach Kościoła katolickiego została kandydatem SLD na urząd Prezydenta RP. Jakby nie myśleć o tej decyzji, jakby jej nie oceniać, to jest ona dla tej formacji krokiem iście rewolucyjnym. Polityka to wielopłaszczyznowa gra. Nie mam złudzeń, że Pani Ogórek jest swoistym eksperymentem szefa SLD ale to bardzo odważny i inspirujący eksperyment, którego powodzenie zależy teraz od politycznych umiejętności, kompetencji i charyzmy kandydatki SLD oraz od profesjonalizmu osób z SLD ją otaczających. Nie zgadzam się także z twierdzeniem, że Prezydentura RP ma być li tylko ukoronowaniem politycznej kariery, gdyby tak było to ustawodawca ustanowił by konstytucyjny próg wieku nie na trzydzieści pięć lat lecz np. na pięćdziesiąt pięć. Młodzi ludzie są czasem mądrzejsi od starych. Nie mają za sobą lat różnych doświadczeń życiowych, więc podchodzą do wielu spraw bez uprzedzeń. Wierzą, że wszystko jest możliwe. To nie jest złe (jak mawiał śp. Krzysztof Michalski).

Z pośród dziesiątek komentarzy dotyczących tej nominacji nie słyszałem ani jednej (poza sympatykami SLD), która witałaby ją entuzjastycznie i była pełna nadziei dla możliwości dokonania pokoleniowej i jakościowej zmiany w polskiej polityce. Za młoda, niekompetentna, za ładna, aktorka, dziennikarka, nie profesor tylko dr, bez doświadczenia. Polacy potrafią jak nikt inny na świecie widzieć szklankę do połowy pustą. Czekam chwili (ale chyba płonna to nadzieja), kiedy dziennikarze odwrócą swoje apriorycznie negatywne oparte o powierzchowne  i medialno-społeczne stereotypowe nastawienie do nieznanego. Kiedy ucieszy ich zwyczajnie, że coś tak świeżego i tak innego jak kandydatka Magdalena Ogórek może być realną próbą dla zmiany tak krytykowanej przez nich skostniałej i archaicznej polskiej polityki a polityki SLD  w szczególności.

Czy Magdalena Ogórek jest kompetentna? Nie wiem, ale mam nadzieję usłyszeć w najbliższych tygodniach czy Prezydent Magdalena Ogórek będzie wpływała na szefa NBP aby dodrukowywał pieniądze? Jak wyobraża sobie system obrony przeciwrakietowej RP? Jaką zamierza prowadzić politykę z Rosją a jaką z USA i Niemcami? Kiedy i czy widzi Polskę w strefie euro? Czy i jak zamierza rozwiązać problem nierentownych kopalni? Jak chce uprościć archaiczny system podatkowy i czy ma strategiczny pomysł na połączenie ZUSu i KRUSu? To tylko kilka z podstawowych pytań o które chciałbym aby nasze media zapytały kandydatkę SLD. Chciałbym też aby oceniały jej kompetencje po usłyszeniu odpowiedzi na zadane pytania (jutro) a nie na podstawie bliżej niedookreślonych  i domniemanych stereotypów (dzisiaj). Dajmy jej szansę, jeśli okaże się „niekompetentną paprotką”, sam pierwszy rzucę w nią felietonowym kamieniem.

Czytaj również